Wpisz aby wyszukać

Uroda i Zdrowie

Nie potrzebujesz kolejnego poradnika. Potrzebujesz, żeby ktoś Cię wysłuchał. O nowej roli usług beauty

Podziel się

Współczesne kobiety coraz częściej słyszą, że powinny lepiej zarządzać czasem, dbać o siebie, rozwijać się, być aktywne zawodowo i jednocześnie znajdować przestrzeń dla rodziny. Kolejne poradniki podpowiadają, jak osiągnąć równowagę, ale rzadziej odpowiadają na pytanie, kiedy właściwie znaleźć na nią czas. W codziennym natłoku obowiązków kobiety często zapominają o własnych potrzebach. Tymczasem czasami już jedna godzina spędzona w salonie beauty może stać się czymś znacznie ważniejszym niż tylko wizytą pielęgnacyjną – chwilą oddechu, rozmowy i skupienia na sobie. 

Matka, partnerka, pracownica, organizatorka życia rodzinnego, osoba odpowiedzialna za dom i potrzeby najbliższych. Wiele kobiet każdego dnia przechodzi między kolejnymi rolami, starając się sprostać oczekiwaniom otoczenia. Ich kalendarze wypełniają obowiązki zawodowe, zajęcia dzieci, zakupy, spotkania i sprawy, które trzeba załatwić. W tym harmonogramie często brakuje miejsca na coś pozornie prostego: czas, w którym nie trzeba niczego organizować, nikomu pomagać ani odpowiadać na czyjeś potrzeby. Można po prostu usiąść, odpocząć i porozmawiać albo pomilczeć, po prostu. 

– Kobiety bardzo często przychodzą do salonu z myślą o konkretnym zabiegu: chcą zrobić paznokcie, zadbać o włosy czy poprawić wygląd skóry. Jednak za tą potrzebą nierzadko kryje się coś więcej. To może być jedyna godzina w tygodniu, a nawet w miesiącu, kiedy nie muszą być dyspozycyjne dla dzieci, partnera, szefa czy innych osób. Nie muszą podejmować decyzji ani rozwiązywać problemów. Mogą skupić się na sobie, swoich myślach i samopoczuciu. Warto dostrzec, jak dużą wartość ma taki moment w codziennym życiu – mówi Magdalena Jabłońska-Golba, prekursorka Beauty Follows Harmony, koncepcji łączącej pielęgnację, rozmowę i uważność na potrzeby kobiet. 

Godzina, która nie jest stratą czasu 

W kulturze, w której produktywność i wielozadaniowość stały się niemal obowiązkiem, odpoczynek bywa traktowany jak luksus. Kobiety często odkładają wizytę u fryzjera, kosmetyczki czy manicurzystki, ponieważ zawsze znajdzie się coś pilniejszego. Niekiedy towarzyszy im również poczucie winy, że przeznaczają czas i pieniądze na coś, co nie służy bezpośrednio rodzinie czy pracy. Tymczasem regularne znajdowanie choćby godziny dla siebie nie jest fanaberią. Może być jednym z prostych sposobów na przerwanie codziennego biegu i odzyskanie poczucia, że własne potrzeby również są ważne. 

Wizyta w salonie beauty ma przy tym kilka wymiarów. Pierwszy jest oczywisty – pielęgnacja i poprawa wyglądu. Drugi wiąże się z doświadczeniem: zmianą otoczenia, chwilą spokoju, przyjemnym rytuałem i możliwością oderwania się od codziennych obowiązków. Trzeci to kontakt z drugim człowiekiem. Rozmowa, nawet ta pozornie niezobowiązująca, może pozwolić spojrzeć na codzienne sprawy z innej perspektywy, odreagować napięcie czy po prostu poczuć, że ktoś poświęca nam uwagę. 

– Wiele kobiet na co dzień rozmawia przede wszystkim o obowiązkach. Z dziećmi o szkole i codziennych sprawach, z partnerem o organizacji domu, ze współpracownikami o zadaniach i terminach. Rzadziej mają okazję porozmawiać o tym, jak same się czują, co je cieszy, martwi albo czego potrzebują. Tymczasem pytania o własne samopoczucie, potrzeby, obawy czy pragnienia często pozostają bez odpowiedzi albo zamieniają się w wewnętrzny monolog, niekończący się kołowrotek myśli, w którym zamiast znaleźć zrozumienie, kobiety coraz częściej oceniają siebie, podważają własne decyzje i dokładają sobie kolejnych powodów do niezadowolenia. Dlatego tak ważne są miejsca, w których mogą na chwilę wyjść z tych wszystkich ról. Czasami wystarczy rozmowa, życzliwa obecność i poczucie, że przez tę godzinę ktoś nie oczekuje od nas niczego poza tym, żebyśmy po prostu były – podkreśla Magdalena Jabłońska-Golba. 

Nie tylko zabieg, ale również relacja 

Usługi beauty coraz częściej można postrzegać jako doświadczenie, którego wartość nie kończy się na efekcie wizualnym. Znaczenie ma nie tylko sam zabieg, ale również atmosfera miejsca, sposób traktowania klientki i relacja budowana podczas kolejnych wizyt. Dla wielu kobiet salon staje się przestrzenią, do której wracają regularnie, znają pracujące tam osoby i czują się swobodnie. To ważne szczególnie wtedy, gdy codzienność ogranicza kontakty społeczne do wąskiego grona osób i powtarzalnych obowiązków. 

Nie chodzi przy tym o to, by każda wizyta zamieniała się w poważną rozmowę o problemach. Czasami najlepszym odpoczynkiem jest milczenie, innym razem rozmowa o codzienności, zainteresowaniach czy planach. Istotna jest możliwość wyboru i uważność na potrzeby klientki. Specjalistka wykonująca zabieg nie musi być doradcą ani rozwiązywać problemów – wystarczy, że stworzy atmosferę, w której druga osoba może poczuć się zauważona i potraktowana z życzliwością. 

– Właśnie na tym opiera się idea Beauty Follows Harmony. Piękno nie powinno być rozpatrywane wyłącznie przez pryzmat wyglądu. Ważne jest również to, jak kobieta czuje się sama ze sobą, czy ma przestrzeń na odpoczynek, czy potrafi zauważyć własne potrzeby. Pielęgnacja może być jednym z elementów dbania o tę równowagę. Nie chodzi o to, żeby podczas każdej wizyty prowadzić głębokie rozmowy, ale żeby dać kobiecie wybór: może porozmawiać, może pomilczeć, może przez chwilę nie myśleć o niczym. To jej czas i jej potrzeby powinny być najważniejsze – wyjaśnia ekspertka. 

Rozmowa może być pierwszym krokiem do zadbania o siebie 

Warto również pamiętać, że potrzeba rozmowy nie zawsze oznacza poważny kryzys. Czasami kobieta chce po prostu opowiedzieć o trudnym dniu, podzielić się wątpliwościami lub usłyszeć inną perspektywę. Nie zawsze łatwo zrobić to z najbliższymi, kiedy obawiamy się ich oceny, nie chcemy dokładać im zmartwień albo mamy poczucie, że powinnyśmy same poradzić sobie z problemem. Rozmowa z osobą spoza najbliższego kręgu może być pod tym względem łatwiejsza, choć oczywiście nie zastępuje profesjonalnego wsparcia. 

Jeśli zmęczenie, obniżony nastrój, napięcie czy poczucie przeciążenia utrzymują się przez dłuższy czas i utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto skorzystać z pomocy psychologa, psychoterapeuty lub psychiatry. Salon beauty nie jest miejscem terapii, ale może być jedną z przestrzeni, w których kobieta po raz pierwszy od dawna pozwoli sobie zatrzymać się i pomyśleć o własnym samopoczuciu. 

– Nie każda trudność wymaga od razu specjalistycznej interwencji, ale nie każdą można też rozwiązać odpoczynkiem czy rozmową podczas wizyty w salonie. Ważne, żeby nie bagatelizować swoich emocji i nie czekać, aż przeciążenie stanie się nie do zniesienia. Czasami pierwszym krokiem jest znalezienie godziny dla siebie, wyjście z domu, spotkanie z drugim człowiekiem. Innym razem tym krokiem powinno być umówienie wizyty u specjalisty. Najważniejsze, żeby kobiety przestały traktować dbanie o siebie jako coś, co mogą zrobić dopiero wtedy, gdy wszystkie inne sprawy będą już załatwione. Taki moment często nigdy nie nadchodzi – podsumowuje Magdalena Jabłońska-Golba, prekursorka Beauty Follows Harmony.  

Być może więc współczesnym kobietom nie potrzeba kolejnej listy zadań, poradnika o efektywnym zarządzaniu czasem ani instrukcji, jak zmieścić jeszcze więcej obowiązków w ciągu dnia. Czasami znacznie ważniejsza jest godzina, której nie trzeba nikomu oddawać. Wizyta u fryzjera, kosmetyczki czy manicurzystki może stać się małym rytuałem przypominającym, że troska o siebie nie zaczyna się i nie kończy na wyglądzie. Zaczyna się od zauważenia własnych potrzeb. 

Zostaw komentarz