Wpisz aby wyszukać

Aktualności

Jak połączyć wakacje z nauką? Rodzice coraz częściej wybierają kursy językowe

Podziel się

Rodzice planujący wakacyjne wyjazdy dla dzieci coraz częściej szukają rozwiązań, które łączą wypoczynek z realną wartością edukacyjną. Zagraniczny kurs językowy może być dziś nie tylko atrakcyjną formą spędzenia wakacji, ale także sposobem na skuteczną naukę języka w naturalnym środowisku. Przy wyborze takiego programu liczy się jednak nie tylko kierunek czy cena, lecz przede wszystkim bezpieczeństwo, dobra organizacja i korzyści rozwojowe, jakie dziecko wyniesie z wyjazdu.

Nie tylko cena, ale cały plan wyjazdu

Przy wyborze kursu językowego nie wystarczy porównać kilku ofert i kierować się najniższą ceną. Znaczenie ma to, ile godzin nauki obejmuje program, jaką metodą pracuje szkoła, czy zapewnia zajęcia dodatkowe, zakwaterowanie, wsparcie w podróży, transfer i ubezpieczenie. Dopiero spojrzenie na wyjazd jako na całość pozwala ocenić, czy oferta naprawdę odpowiada na potrzeby dziecka i daje rodzicowi poczucie bezpieczeństwa.

„Przede wszystkim warto porównać oferty pod kilkoma aspektami i sprawdzić nie tylko samą cenę, ale też to, jak intensywnie szkoła uczy języka, ile godzin zajęć oferuje i co dokładnie zawiera taki wyjazd. Trzeba się zastanowić, czy zależy nam bardziej na wypoczynku, czy
na intensywniejszej nauce, a potem zobaczyć, czy w tej ofercie rzeczywiście są wszystkie elementy potrzebne dziecku, od zakwaterowania po transport, transfer i ubezpieczenie.”
– mówi Alicja Sztark, Marketing Manager, EF Education First.

Bezpieczeństwo zaczyna się od dobrej organizacji

Dla rodzica kluczowe jest to, czy cały wyjazd został zaplanowany od początku do końca i czy dziecko trafi w miejsce, w którym będzie zaopiekowane. Właśnie dlatego tak duże znaczenie ma kompleksowość oferty. Chodzi nie tylko o sam kurs, ale o to, co dzieje się przed wyjazdem, w trakcie podróży i już na miejscu, kiedy dziecko odnajduje się w nowym otoczeniu.

„Tak naprawdę najważniejsze jest to, żeby rodzic i uczeń otrzymali kompleksową ofertę
w jednym miejscu. Taki wyjazd powinien być przemyślany od A do Z, tak żeby rodzic miał pewność, że dziecko będzie na miejscu bezpieczne, zaopiekowane i że wróci nie tylko
z dobrymi wspomnieniami, ale też z realnie wyższymi kompetencjami językowymi.”
– wyjaśnia Magda Celejewska, Country Manager, EF Education First.

Języka najlepiej uczyć się tam, gdzie naprawdę się nim żyje

Skuteczna nauka języka nie kończy się na klasie i podręczniku. Równie ważne jest środowisko, w którym dziecko przebywa po zajęciach, bo to ono sprawia, że język zaczyna działać naturalnie. Dzięki temu nauka przestaje być szkolnym obowiązkiem, a staje się codziennym doświadczeniem. „Bardzo podkreślamy wagę nauki przez pełną imersję, czyli uczenia języka tam, gdzie naprawdę jest on używany na co dzień przez mieszkańców. Jeśli ktoś chce uczyć się angielskiego, powinien trafić do miejsca, w którym ten język jest obecny nie tylko na lekcji, ale też na ulicy, w sklepie i w codziennych sytuacjach. Właśnie wtedy dziecko zaczyna oswajać się z językiem w naturalny sposób.” – dodaje Alicja Sztark.

Międzynarodowe środowisko pomaga przełamać barierę

Jednym z najmocniejszych elementów takiego wyjazdu jest kontakt z rówieśnikami
z różnych krajów. Dzięki temu język obcy staje się realnym narzędziem porozumienia, a nie tylko przedmiotem, którego trzeba się uczyć. To właśnie w takich codziennych sytuacjach bardzo często znika opór przed mówieniem. „Każdy uczeń przed wyjazdem podchodzi do testu poziomującego, a na miejscu trafia do międzynarodowej grupy. To oznacza, że wokół niego są młodzi ludzie z różnych stron świata i żeby się z nimi porozumieć, musi zacząć używać języka w praktyce. W jednej grupie może być kilka narodowości i to właśnie czyni to doświadczenie tak wyjątkowym, bo język staje się czymś żywym i potrzebnym tu i teraz.” – wyjaśnia Alicja Sztark.

Taki wyjazd rozwija nie tylko język

Efekty takiego wyjazdu nie kończą się na większym zasobie słownictwa czy lepszym rozumieniu języka. Bardzo często równie ważne okazują się wzrost samodzielności, większa otwartość i odwaga w kontaktach z innymi. To właśnie dlatego wielu uczestników wraca później na kolejne kursy.

„Widzimy wiele takich sytuacji, kiedy młodzi ludzie wyjeżdżają pierwszy raz, są nieśmiali, mają dużą barierę językową, a pod koniec pobytu wracają jako zupełnie inni ludzie. Zaskakuje nas ich pewność siebie, samodzielność i to, jak bardzo taki wyjazd potrafi ich otworzyć nie tylko na język, ale też na innych ludzi i nowe doświadczenia.” – dodaje Magda Celejewska.

Pierwszy krok bywa najtrudniejszy dla rodzica

Najwięcej emocji pojawia się zwykle przed pierwszym wyjazdem, bo to dla rodzica moment oddania dziecku większej samodzielności. Jeśli jednak program jest dobrze przygotowany,
a organizacja sprawdzona, taki wyjazd może dać młodemu człowiekowi znacznie więcej niż tylko wakacyjny epizod. Może stać się początkiem większej odwagi, większej otwartości
i realnego rozwoju.

„To jest dla rodzica duże przeżycie, kiedy wysyła dziecko dalej niż na zwykłe wakacje
w Polsce, ale jeśli ma pewność, że organizacja jest sprawdzona i od lat robi to odpowiedzialnie, naprawdę nie powinien się bać. Warto pozwolić dziecku rosnąć, rozwijać się w innym środowisku i zdobywać doświadczenia, które zostają z nim na długo, bo korzyści z takiego wyjazdu są naprawdę ogromne.”
– podsumowuje Magda Celejewska, Country Manager, EF Education First.

Zostaw komentarz