Wpisz aby wyszukać

Aktualności

Gdzie kończy się troska, a zaczyna opresyjna kontrola? Jak rozpoznać problem i jak reagować

Podziel się

Codzienne relacje – partnerskie, rodzinne i zawodowe – coraz częściej przenikają się z technologią oraz komunikacją cyfrową. Stały kontakt przez telefon, komunikatory i media społecznościowe sprawił, że granica między bliskością a kontrolą bywa coraz trudniejsza do uchwycenia.

Z jednej strony mamy troskę i potrzebę bezpieczeństwa, z drugiej – zachowania, które stopniowo mogą prowadzić do ograniczania wolności drugiej osoby, a w skrajnych przypadkach przybierają formę tzw. opresyjnej kontroli. – Współczesne relacje bardzo często zaczynają się od działań, które z pozoru wyglądają jak troska, a w rzeczywistości są pierwszym krokiem do kontroli i ograniczania niezależności drugiej osoby. W swojej najbardziej zaawansowanej formie może to przyjąć postać opresyjnej kontroli, która staje się formą przemocy psychicznej i naruszenia prywatności – mówi Karolina Praszek-Gołębiewska, ekspertka ds. bezpieczeństwa danych i inicjatorka kampanii „BEZPIECZNE RELACJE”.

Troska czy kontrola? Gdzie przebiega granica

Jednym z najtrudniejszych aspektów jest rozpoznanie momentu, w którym troska zaczyna zmieniać się w presję lub kontrolę. – Troska zakłada wolność drugiej osoby i szacunek do jej decyzji. Kontrola zaczyna się tam, gdzie pojawia się monitoring, nacisk emocjonalny lub stopniowe ograniczanie kontaktów
z innymi ludźmi –
wyjaśnia ekspertka.

Do najczęstszych sygnałów ostrzegawczych należą m.in. sprawdzanie telefonu, żądanie udostępniania lokalizacji, kontrola kontaktów czy presja na stałą dostępność w sieci. – Jeżeli relacja wymaga ciągłego raportowania, gdzie jesteśmy, z kim rozmawiamy i co robimy, to nie jest już troska, tylko forma kontroli, która może eskalować w kierunku opresji – podkreśla Karolina Praszek-Gołębiewska.

Ochrona danych osobowych w relacjach – często pomijany aspekt kontroli

Ekspertka zwraca uwagę, że współczesne formy kontroli bardzo często wiążą się z nieuprawnionym dostępem do danych osobowych i informacji cyfrowych. – W wielu przypadkach opresyjna kontrola nie polega wyłącznie na presji emocjonalnej, ale również na naruszaniu prywatności cyfrowej – dostępie do telefonu, kont w mediach społecznościowych, lokalizacji czy wiadomości. To są już kwestie bezpośrednio związane z ochroną danych osobowych – zaznacza Karolina Praszek-Gołębiewska. Jak dodaje, dane osobowe w relacjach prywatnych i zawodowych stają się dziś jednym z głównych narzędzi kontroli. – Brak świadomości, że dane – nawet te pozornie błahe, jak lokalizacja czy historia wiadomości – podlegają ochronie, sprawia, że wiele osób nie zauważa momentu, w którym dochodzi do naruszenia ich prywatności – wyjaśnia ekspertka.

Jak działać prewencyjnie?

Kluczowe znaczenie ma szybkie stawianie granic i ich komunikowanie już na początku relacji. – Najważniejsze jest nazywanie swoich granic: co jest akceptowalne, a co stanowi naruszenie prywatności i autonomii. Brak reakcji na pierwsze sygnały kontroli często prowadzi do ich utrwalenia i eskalacji – mówi prawniczka.

Istotną rolę odgrywa również otoczenie osoby doświadczającej kontroli. – Osoby z zewnątrz często szybciej dostrzegają niepokojące zmiany: izolowanie od bliskich, presję emocjonalną czy stopniowe ograniczanie swobody. Warto takich sygnałów nie ignorować – zaznacza ekspertka.

Jak reagować, gdy problem już istnieje?

W sytuacji, gdy kontrola staje się realnym problemem, kluczowe jest szybkie szukanie wsparcia. – Największym błędem jest przyzwyczajenie się do kontroli i uznanie jej za normę relacji. Jeżeli pojawia się lęk, stres lub utrata poczucia wolności, warto jak najszybciej poszukać pomocy – podkreśla Karolina Praszek-Gołębiewska. Pomoc może mieć charakter prawny, psychologiczny lub instytucjonalny – w zależności od skali problemu. – Im wcześniej zareagujemy, tym większa szansa na zatrzymanie eskalacji i odzyskanie poczucia bezpieczeństwa – dodaje ekspertka.

Zagadnienie opresyjnej kontroli oraz ochrony prywatności i danych osobowych dotyczy nie tylko relacji prywatnych, ale również środowiska zawodowego. Mechanizmy kontroli, presji czy nieuprawnionego monitorowania mogą pojawiać się zarówno w związkach i rodzinie, jak i w miejscu pracy – szczególnie w kontekście narzędzi cyfrowych i stałej komunikacji online. – Granice między życiem prywatnym a zawodowym coraz częściej się zacierają, dlatego tak ważne jest, aby rozumieć, gdzie kończy się uprawniona organizacja pracy, a zaczyna naruszenie prywatności i danych osobowych pracownika – podsumowuje Karolina Praszek-Gołębiewska.

Zostaw komentarz